ZŁA

Piękny dzień wizyta u kolejnej kobiety , która poczuła aby powierzyć mi swoją opowieść i uwolnić przy mnie swoje Ciało z pamięci która usztywnia, zamraża …

Czuję swojego rodzaju zaszczyt i wiem, że moje doświadczenia „odczuwalne były” w polu i spowodowały , że dzięki nim kobieta poczuła się „blisko”, bezpiecznie dziękuję, że jestem
dziękuję - moja gotowość otwiera pole uzdrawiania …

Nie oceniam w żaden sposób historii która się pojawia, ona po prostu się wylewa na zewnątrz robiąc w środku jakby więcej miejsca. Tym razem wylały się pomyje przekroczeń, nadużyć i patrzenia na przekroczenia …

Opowieść i Ciało były spójne – co świadczy o dużej świadomość kobiety i wynikających z jej doświadczeń zapisów ale oczywiście , jak zawsze pokazały się nieuświadomione dotąd wzorce .

Zostałam wezwana do uwolnienia zapisów z pasu brzucha – tuz nad czakrą seksualną – do splotu, którą klientka określiła jako szaro-gęsty beton  który nie przepuszcza energii . Czuje ona związany z nim strach, nie rozumie tej blokady

Rozważania nad blokadą zaprowadziły nas w rozmowie – do babci kobiety, która umarła na niewydolność jelit. Miała ona ogromne zatwardzenia. Klientka pamięta z dzieciństwa  jej  fekalne jęki … U babci nie było miłości między małżonkami. Była przemoc, zaspokajanie , spełnianie powinności małżeńskiej  – rzecz jasno ujmując babcia od 16 roku życia była regularnie gwałcona. Temat rzeka …

Spotykam kobiety z brzuchami jak kamień gdzie kolejne porcje niechcianej spermy betonują , usztywniają Ciało.  Wyłania się wzorzec  kobiety – męskiej spluwaczki …

Skąd w mężczyznach potrzeba naznaczania kobiecego Ciała ? Myślę, że to bardzo pierwotne instynkty …

„Zaprosiliśmy ” babcię do udziału i obecności podczas sesji … 

Często proponuję zaproszenie kogoś z rodu – ponieważ Ci, którzy dali nam życie , życie nasze wspierają i chcą nam pomagać – mimo tego, że życie narysowało różne scenariusze …

„Beton” w brzuchu był bezpośrednio powiązany z babcią …

Czuję to w swoim Ciele, to mnie blokuje …  – mówi klientka …  nie potrafię przebić się do ludzi – to nie moje!

Często podczas pracy włączam elementy pracy z przodkami, ustawieniami systemowymi – co okazuje się bardzo pomocne i skuteczne!

Przekroczenia w domu babci spowodowały, że kolejne pokolenie wyparło totalnie temat seksualności . Klientka pochodzi z domu w którym sex to był temat tabu, wyklęty  – dochodziło do tego, że kąpała się w ubraniach …

Gdy pojawiły się pierwsze oznaki jej seksualności , popędu – czuła się zła, nieczysta – nie chciała być dziewczynką – bała się siebie … Obrzydzenia do Ciała, wstręt przed seksem towarzyszyły jej w dorastaniu. Najpierw pojawiła się zakazana masturbacja (co świadczyło już o dużym napięciu w Ciele 8-letniego dziecka) a potem zwierzęce fantazje które nie pozwalały jej „normalnie” funkcjonować .

Wyparta seksualność przybierała coraz bardziej zdemonizowane formy, a klienta czuła się coraz bardziej „zepsuta” . Klientka czuła się winna za swoją seksualność , bała się swojej zwierzęcości , czuła się zła…

(zjawisko demonizowania wypartej seksualności spotyka się np. w zakonach gdzie zakonnice wypierając swoje libido maja fantazje erotyczne z demonami- za co oczywiście się karzą …)

Ponadto była po wielokroć zawstydzana na tle seksualnym przez ciotkę i matkę …

Fantazja uratowała jej życie w domu gdzie ucieczkom był alkohol i przemoc – była bita przez matkę i ojca – była to swojego rodzaju forma rozładowania napięcia miedzy nimi. Czuła podczas tych „aktów” obrzydzenie do niej ze strony matki. Bita była kablem, pasem , smyczą do momentu zasłonięcia się pięściami … W domu nauczyła się walczyć i stawać do walki – fantazjować i bać się – jej środowisko naturalne – ADRENALINA .

Po wyjściu z domu piła przez wile lat . To była ucieczka od wspomnień . Alkohol uratował mi życie – mówi. To było jej naturalne choć toksyczne środowisko – innego nie znała .

Poczucie bycia nikim , bycia złą – to był jej start w NOWY świat , którego uczyła się krok po kroku …

W treści rozmowy było jeszcze wiele trudnych wątków ale wybrałam najważniejsze wg mnie Kierowana intuicją i historią – zaproponowałam masaż TAO – który wg mnie jest idealny na początek przygody z TANTRĄ i jest idealny w powrocie do swojej niewinności.

Wszystko ustaliłyśmy wraz z granicami i zasadami…

Bardzo dużo uwalniało się energii w krzyża i podbrzusza – jako jego rewersu . Klientka cały czas pytała czy oby jestem na pewno bezpieczna … Po wielokrotnym jej zapewnieniu , że jestem bezpieczna, że nie robi mi nic złego – pozwoliła sobie na dalsze uwalnianie napięć, pamięci somatycznej ze swojego porodu oraz porodu syna … Zarówno klienta jak i jej syn mając tak trudne wzorce przez sobą musieli być „wypychani” z łona na „straszny” świat . Kanał rodny = brama do PIEKŁA … Klientka gdy widzi tunel czuje „nieuzasadniony” lęk …

Brzuch – centrum MOCY , źródło życia zalane betonem …

Uważam, że wybór sesji był idealny – jednak kobieta „przyzwyczajona” do ADRENALINY i przekraczania siebie – poczuła, że chce penetracji i mappingu yoni . Otrzymała moje święte NIE !

Było to dla niej trudne … Nie miałam zgody na jej przekraczanie, choć to być może jedyne co znała… Otrzymała uważność, medytację perły – coś jej zupełnie nieznanego , nikt nic on niej nie chciał , dostała tyle czułości i miłości  … to było dla niej bardzo mocne doświadczenie , znacznie mocniejsze niż ostry sex.

Otrzymała również NIE  a trudno jest zrozumieć NIE gdy Twoje nie było szanowane , ba nawet nie wyrażałaś go bo nie było sensu … A teraz on tego „NIE”  zaczęło się NOWE …

Co z brzuchem? Luźniej , dużo luźniej , dużo mniej napięcia –  ale beton to beton potrzeba trochę czasu …

Czy lęk przed tunelami zmalał ? Co odkryła kobieta? Czy przepływ w Ciele się zwiększył? Jak to jest gdy ktoś Cię nie przekracza i nie wchodzi w schematy ?  Czy jest on dla Ciebie bezpieczny , wciąż bezpieczny?

Wkurza mnie jak ktoś mówi , że widzi w Twoich oczach smutek – mówi na koniec

Ja widzę w nich siebie – jesteś miłością …